Reklama dźwignią handlu

W przypadku aut przeznaczonych, bądź nawet kwalifikujących się do ze złomowania, często mamy wielką pomysłowość ich właścicieli. Byleby przestało ile tylko wlezie. I tak mamy całe miasta zastawione wrakami aut. Czasami widzi się nawet auta na cegłówkach. Zastawione miejsca parkingowe, bądź pobliskie ulice. Wszędzie można dostrzec takowe auta, a straż miejska czasami jest bezradna z racji tego, że niektóre takie samochody mimo iż stoją latami, formalnie nie kwalifikują się do uznania je za złom.

Złom i tworzywa sztuczne wpis nr 2

Jak nie złomowanie to co można zrobić ze starym autem?

W przypadku aut przeznaczonych, bądź nawet kwalifikujących się do ze złomowania, często mamy wielką pomysłowość ich właścicieli. Byleby przestało ile tylko wlezie. I tak mamy całe miasta zastawione wrakami aut. Czasami widzi się nawet auta na cegłówkach. Zastawione miejsca parkingowe, bądź pobliskie ulice. Wszędzie można dostrzec takowe auta, a straż miejska czasami jest bezradna z racji tego, że niektóre takie samochody mimo iż stoją latami, formalnie nie kwalifikują się do uznania je za złom. Według polskich przepisów jeżeli auto nie zagraża ruchowi, jest zaparkowane prawidłowo i posiada tablice rejestracyjne to absolutnie nie kwalifikuje się do odholowania, ani rozpatrywania tego, czy trzeba je ze złomować. A to wszystko za sprawą jednego sformułowania, które może być różnie interpretowane i trzeba przyznać, że zaczyna być ono interpretowane coraz częściej na niekorzyść właściciela. Mianowicie odholowany w takim celu może być pojazd, którego stan wskazuje na nieużywany.

Pomysłowość w starych wrakach

Można też postąpić bardziej sprytnie i „schować” auto poza kompetencje straży miejskiej. W miejsca do których nie mają dostępu. Nie mówimy tutaj o podziemnych zakamarkach, ani tunelach drążonych w ziemi. Wystarczy postawić auto na drodze należącej do spółdzielni. Jeżeli ktoś będzie dobrze żył ze spółdzielnią, albo po prostu zostawi to na jej głowie to jest duże prawdopodobieństwo, że auto będzie po prostu sobie stało, gdyż to do spółdzielni należy pokrycie kosztów odholowywania takiego auta. Ostatnio zostało to ukracane, ale polak sprytny jest i używa takich aut jako środka reklamowego. Wystarczy obkleić i postawić. Co bardziej cwani nawet wywieszają na takowym wraku banery reklamowe. Sprytny sposób i jakże legalny. I w miastach mamy darmowe tablice i miejsca reklamowe. Czysty zysk. Sprawny marketing zaczął być tępiony i w następnym wpisie dowiecie się jakimi karami może być obłożony taki spryt.

Advertisements

Nakaz złomowania aut? Nie dla nas

Podczas użytkowania nowego – starego samochodu, czyli takiego, który gości w większości naszych miast, niski odsetek nowych samochodów wymusza na państwie coraz bardziej radykalne środki co do polityki używanych aut jeszcze z roczników pamiętających fiaty 126p. Dlatego podczas użytkowania takiego auta będziemy musieli w końcu pojąć decyzję o ta smutnej rzeczy jaką jest złomowanie auta. I temu poświęcimy dzisiejszy wywód. Po pierwsze i najważniejsze nasze przepisy są tak dziwnie skonstruowana, że na każdym kroku jesteśmy grabieni z używania czegokolwiek co odbiera nam radość z użytkowania.

Skup złomu wpis nr 1

Złomowanie nas nie dotyczy

Podczas użytkowania nowego – starego samochodu, czyli takiego, który gości w większości naszych miast, niski odsetek nowych samochodów wymusza na państwie coraz bardziej radykalne środki co do polityki używanych aut jeszcze z roczników pamiętających fiaty 126p. Dlatego podczas użytkowania takiego auta będziemy musieli w końcu pojąć decyzję o ta smutnej rzeczy jaką jest złomowanie auta. I temu poświęcimy dzisiejszy wywód. Po pierwsze i najważniejsze nasze przepisy są tak dziwnie skonstruowana, że na każdym kroku jesteśmy grabieni z używania czegokolwiek co odbiera nam radość z użytkowania. Tak samo jest z tak trywialną rzeczą jaką jest złomowanie. Rynek używanych części kwitnie, a przecież skądś one muszą się brać. Warto by było zaznaczyć, że Polacy w raczej znacznej starają się unikać złomowania aut. Zawsze to na wraku można jeszcze troszeczkę zarobić, a tak to niby niebywała rzecz, ale na sprzedaży można tracić. Można by przeprowadzić dokładne statystyki co do tego ile aut jest złomowanych, a ile złomowaniu uciekło i jest sprzedawanych na części, ale najwyraźniej potrzeba by było powołać kolejną instytucję bo nie jest oczywiście łatwiejszym krokiem uprościć procedurę. Wszystko da się obejść i nasi rodacy ryzykują dość dotkliwe kary w imię łamania zasad i sprzeciwu wobec ucisku. W danej chwili pewnie przekroczyliśmy próg ponad 20 milionów aut na naszych drogach, a odsetek wyrejestrowanych samochodów sięga niecałe pół miliona. Jest z czego wybierać w częściach prawda?

Zmora środowiska

No niestety przy wielu typach działalności potrzeba mieć specjalne zezwolenia, koncesje i licencje. W przypadku rozbiórki, auta fleksą w garażu, bądź gdzieś pod lasem można zakładać, że takowych zezwoleń niestety te osoby nie posiadają. I nie byłoby to tak szkodliwe, gdyby nie to, że podejmują się kroków wyrzucania zbędnych elementów, których praktycznie nie da się już sprzedać. Po lasach, bądź łąkach walają się różnego typu stare opony i koła, które już nawet nie nadają się do znaczenia trasy dla młodych rajdowców w wytuningowanych samochodach na styl miejsc, w które jeżdżą. Pełno połamanych plastików oraz elementów nie nadających się do dalszej odsprzedaży. I teraz należałoby się zastanowić, czy takowy bunt jest na tyle ekologiczny i miarodajny co do skutków danego zjawiska.